miasto Warszawa

Grochów – 5 powodów, dla których warto tu zamieszkać

19 maja 2017
grochów

Odkąd zaczęłam studia w Warszawie mieszkałam już na Woli, w Śródmieściu i na Mokotowie. Teraz mieszkam na Grochowie i z wielką pewnością mogę powiedzieć, że w żadnym z tych miejsc nie mieszkało mi się tak dobrze, jak tu. Stoją za tym twarde powody! Zobaczcie sami i przekonajcie się, że nie taka Praga straszna, jak ją malują.

Zielono na Kamionku – Park Skaryszewski i Kamionkowskie Błonia Elekcyjne

To dla mnie absolutnie powód numer jeden. Ten blisko od Grochowa położony kamionkowski park uwielbiam z wielu względów i dlatego też bardzo często tu bywam. Przede wszystkim lubię go za luźną atmosferę, która tu panuje. Możesz jeździć na rowerze, rolkach, rozkładać się na trawie, a przestrzeni jest tutaj tak dużo, że bez problemu zagrasz ze znajomymi w różnego rodzaju gry lub znajdziesz jakiś odosobniony zakątek do spokojnego poczytania książki.

Lubię tutejsze kina letnie i Jezioro Kamionkowskie, nad którym można rozłożyć leżak i napić się czegoś z Przystani. Na Błoniach szczególnie upodobałam sobie Psią Polankę, gdzie spotykają się psiarze ze swoimi pupilami. Chociaż psa w Warszawie (jeszcze) nie mam, to lubię sobie popatrzeć na biegające czworonogi : ) Krótko mówiąc, każdy znajdzie tu coś dla siebie! A… czy wiecie, że w okolicy fabryki Wedla na ulicy naprawdę pachnie czekoladą?

grochów

grochów

grochów

grochów

grochów

grochów

grochów

grochów

grochów

 

Po sąsiedzku z Saską Kępą

Po spacerze w parku najlepiej wybrać się na spacer po Saskiej Kępie. Kiedy pod nosem ma się ulicę Francuską, to Centrum miasta mogłoby w zasadzie nie istnieć. Knajpki zapraszają na każdym kroku, przy czym życie pozostaje tu wciąż jakby spokojniejsze od tego po drugiej stronie Wisły. Skoro spacer w listopadzie może być tak fajny, jak opisywałam jakiś czas temu, wyobraź sobie tylko, jak tętni tu życie w długie i ciepłe letnie wieczory.

Grochów na kawę i na wieczór

Zresztą nie tylko na Saskiej Kępie można miło spędzić czas. Wpadnij do Cafe u Krawca na świetną kawę i kawałek ciasta. Były zakład krawiecki przekształcony w klimatyczną kawiarnię to wyjątkowe miejsce w tej części Warszawy. Stare maszyny Singer, czarno-białe zdjęcia Grochowa i głęboki zapach kawy sprawią, ze czas się tu zatrzyma na moment.

grochów

grochów

grochów

grochów

grochów

Jeżeli wolisz natomiast napić się dobrego piwa, idź do Klubokawiarni Kicia Kocia. Industrialny wystrój lokalu i meble polskiego wzornictwa z lat 60. i 70. podniosą jakość wieczoru spędzonego przy piwie, którego wybór, swoją drogą, jest tutaj niesamowicie szeroki. Szczególnie polecam wybrać się do Kici Koci w poniedziałek, kiedy na parkiet wychodzą pary tańczące tango milongę.

grochów

grochów

grochów

grochów

grochów

Świetna komunikacja

Ale zapomnijmy na chwilę o sentymentach i skupmy się na konkretach. Grochów jest świetnie skomunikowany z Centrum. Być może przeraża Cię wizja przedostawania się zakorkowanym mostem na drugą stronę Wisły? Zupełnie niepotrzebnie! Gdy musisz szybko przedostać się do metra, dojedziesz tam Trasą Łazienkowską w nie więcej niż 15 minut. I nie ma mowy o korkach, bo przez cały jej fragment od Ronda Wiatraczna do Metra Politechnika autobus jedzie buspasem. Kiedy chcesz dojechać do Centrum lub Dworca Centralnego możesz wybrać tramwaj jadący Aleją Waszyngtona i Alejami Jerozolimskimi. Jak wiemy, tramwaje w korkach nie stoją, a przynajmniej nie powinny ; ) Jeżeli to za mało, bardzo blisko, przy Stadionie Narodowym, wsiądziesz do drugiej linii metra.

grochów

Ścieżki rowerowe

Jeżeli częściej niż do autobusu wskakujesz na rower – Grochów jest dla Ciebie. Ścieżek rowerowych mamy tutaj dużo, zwłaszcza wzdłuż Alei Stanów Zjednoczonych, gdzie nie brakuje też nowych stacji Veturilo. W lipcu natomiast ma zostać oddana ścieżka rowerowa pod Mostem Łazienkowskim, która pozwoli przedostać się na drugą stronę Wisły i będzie połączona z bulwarami i skarpą warszawską. Już nie mogę się doczekać!

grochów

Mogłabym tak jeszcze długo. Polecać mieszkanie w niskich blokach wśród zieleni, których jest tutaj dużo, zachwycać się bliskością targu na Placu Szembeka, który czasami przebija nawet Hale Mirowskie, czy chwalić się, że po spotkaniach ze znajomymi na nadwiślańskiej plaży mam najbliżej do domu. Mam jednak wrażenie, że nie potrzebuję już dłużej Was przekonywać, że dobrze się mieszka po tej stronie Wisły, która niestety nie ma najlepszej sławy. Tak ciężko pozbyć się stereotypów!

To co? Kiedy wpadacie na spacer po Parku Skaryszewskim? A może są tutaj jacyś ziomkowie z dzielni? : )

Miłego dnia i udanego weekendu!

You Might Also Like

  • Park i ulica z parasolkami wyglądają świetnie! Patrząc na zdjęcia ciężko uwierzyć, że nie jest to lubiana dzielnica! 🙂

    • Też zawsze się temu dziwię, gdy sobie tutaj spaceruję. Ale wiesz jak to jest, najłatwiej oceniać, jak się tutaj nawet nie było 🙂

  • Wychowałam się tam <3 Kocham i nie trzeba mnie wcale namawiać <3

    • Świetnie. Myślę, że nikogo, kto chociaż raz był w tych wszystkich fajnych miejscach nie trzeba namawiać 😀

  • Coraz bardziej mam ochotę wybrać się znowu do Warszawy, ale tym razem omijając centrum i najbardziej znane zabytki! Ale musiałabym trafić też w końcu na lepszą pogodę, bo przy dwóch moich ostatnich wizytach noo, nie było najcieplej i najprzyjemniej 😀

    • Koniecznie zrób sobie kiedyś taką wyprawę! Centrum i zabytki wcale nie są najciekawsze, jak to zresztą w wielu miastach bywa 🙂 A z tą pogodą to faktycznie niestety loteria :/