smak miasta Warszawa

Instalacje Art Bistro w Zamku Ujazdowskim

9 września 2016

Ostatnio, kiedy jestem zmęczona zgiełkiem miasta, dosyć często wybieram Jazdów. Dosłownie w kilka minut docieram tu Trasą Łazienkowską i zaszywam się w tej oazie spokoju w Śródmieściu Warszawy na długie godziny. Jazdów ze swoją wyjątkową zabudową i ogromem zieleni pozwala z łatwością przenieść się w inny wymiar rzeczywistości.

Czuć tu zapach farb olejnych i starej kliszy

Z jednej strony bryła dostojnego Zamku Ujazdowskiego, w której mieści się Centrum Sztuki Współczesnej, z drugiej maleńkie zaszyte między drzewami domki fińskie. Nic dziwnego, że to miejsce upodobali sobie artyści i aktywiści. Latem ta część miasta jest wyjątkowo atrakcyjna. Ludzie na rowerach przyjeżdżają tu, by usiąść na leżaku w jednym z outdoorowych lokali i napić się zimnej lemoniady, cydru lub piwa. Wieczorem tuż obok wpadają obejrzeć film w kinie letnim. Spotkasz tu młodych artystów, ludzi z psami biegającymi wolno i eleganckich starszych państwa na codziennym spacerze. Ja wyjątkowo upodobałam sobie część Jazdowa na północ od Trasy Łazienkowskiej. Lubię się zgubić między tymi maleńkimi domkami. Pewnej soboty postanowiłam jednak przy okazji spaceru przejść przez kładkę i zahaczyć o Zamek Ujazdowski, by zjeść coś dobrego.

zamek-ujazdowski

Instalacje Art Bistro

Na południowej ścianie zamku mieści się wejście do Instalacje Art Bistro. Siadam przy jednym ze stolików w ogródku i przyglądam się ludziom. Są dwie rodziny z dziećmi, jakaś para, samotna dziewczyna przy stoliku obok, która wyraźnie podrywa bardzo sympatycznego kelnera. Przyjemny klimat. Kelner przynosząc kartę od razu poleca sezonowe menu porzeczkowe. Brzmi ciekawie, spróbuję! Uwielbiam gnocchi, uwielbiam bób, więc nawet przy moim niezdecydowaniu co do jedzenia wybór okazał się niezwykle prosty. Czekając na zamówienie cały czas przyglądam się okolicy, która naprawdę żyje. Co chwilę ktoś przechodzi chodnikiem, przebiegnie jakieś dziecko, ktoś inny zawoła psa, a grupka młodych ludzi zaniesie się śmiechem. Jest fajnie. Nawet nie wiesz, kiedy mija czas.

instalacje-art-bistro-8

 

Gnocchi wyglądały zabójczo i do tego okazały się strzałem w 10 – były pyszne! Nie spodziewałam się, że czerwona porzeczka tak dobrze komponuje się ze smakiem sera i bobu. Ciekawy eksperyment. Kiedy ja ze smakiem zajadałam się gniocchi, samotna dziewczyna zostawia napiwek i zapowiada kelnerowi, że wpadnie także jutro. Chyba jest prawdziwą fanką tutejszego jedzenia ; ) Nic dziwnego!

instalacje-art-bistro_4

Miejska sielanka

Wybierzcie się kiedyś na spacer po Jazdowie. Zobaczcie, jak spokojnie może być w środku miasta. Usiądźcie na leżakach, napijcie się czegoś zimnego, póki jeszcze pogoda na to pozwala (największe upały dopiero mają podobno przyjść!). Sami widzicie, że nawet jak zgłodniejecie, to znajdzie się na to sposób, więc spacer może być długi i wyczerpujący.

Podsumowując:

+ naprawdę dobre jedzenie, ta porzeczka!

+ przemiła obsługa

+ fajny sielski artystyczny klimat dookoła

może nie jest to miejsce na studencką kieszeń, może nie każdy się naje taką porcją, ale ej, czasami można sobie pozwolić na coś bardziej finezyjnego : ) Minusów nie widzę.

 

You Might Also Like