miasto

Moje 3 ulubione miasta

22 stycznia 2017

Bardzo lubię zimę. Uwielbiam padający śnieg, gdy wszystko wokół przypomina scenę z filmu. Kiedy jednak zbyt długo sceneria odbiega od tej wymarzonej, ja kolejny raz czyszczę buty z wgryzającej się w nie soli, a mój zakatarzony nos przypomina bardziej ten Rudolfa, niż istoty ludzkiej, powoli zaczynam mieć dość. Wtedy uciekam myślami gdzieś kawałek dalej i marzę o wyrwaniu się z szarej rzeczywistości. Ostatnio przypominałam tak sobie wyjazdy do ciepłych Włoch i właśnie te rozmyślania zainspirowały mnie do tego, by podzielić się z Wami moim rankingiem TOP 3 miast. Oto one:

Florencja

Spędziłam tam tylko 3 dni, ale zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Nie zdarza mi się to często. Do Włoch mam szczególny sentyment, wiele z tamtejszych miast chwyta mnie za serce, ale nigdy żadne nie rozkochało mnie w sobie do tego stopnia.

Florencja, o której tyle nasłuchałam się na wykładach, na żywo okazała się jeszcze większą gratką dla takiego urbanistycznego zapaleńca, jakim jestem. Cudownie gęsta zabudowa, ale przede wszystkim zachwycające gwarne i przytulne uliczki sprawiają, że nikt nawet nie pomyśli o poruszaniu się w inny sposób, niż pieszo. Florencja ma to do siebie, że z każdym krokiem czujesz się tu coraz bardziej jak w domu.

Nigdy nie zapomnę przepysznej margherity konsumowanej prosto z pudełka, gdzieś na schodach na wzgórzu Michała Anioła, popijanej winem. A widok, który wtedy się przede mną rozpościerał, jeszcze długo po powrocie śnił mi się nocami. Nie żartuję. Florencja to prawdziwe dzieło sztuki. Górująca nad taflą czerwonych dachówek Il Duomo, wijące się łagodnie Arno, a  to wszystko otulone delikatnymi wzgórzami Toskanii. To zdecydowanie najpiękniejsze miasto, jakie do tej pory widziałam. Marzę o tym, by tam wrócić, ale tym razem na dłużej.

 

Budapeszt

Budapeszt i Florencja mają w sobie trochę wspólnego, co może wcale nie jest przypadkiem. Oba miasta zwrócone twarzą do rzeki, pełne pysznego jedzenia i jego charakterystycznych zapachów, no i wina, które tak uwielbiam.

W Budapeszcie byłam na przełomie listopada i grudnia, ale mroźna i mglista pogoda w niczym mi nie przeszkodziły. Już znacie moje 4 powody, dla których uwielbiam zwiedzanie miast zimą. Tu było wszystko, czego mi potrzeba, by polubić to miasto od pierwszego spotkania. Świąteczny klimat i spacery z grzanym winem w rękach zdecydowanie działały na jego korzyść.

Budapeszt to jednak przede wszystkim bardzo normalne, nienapompowane sztuczną sławą miasto, które na szczęście nie jest zalane po brzegi turystami. Na mnie największe wrażenie zrobiły dwa miejsca. Jednym z nich oczywiście jest budynek Parlamentu, który na żywo wygląda jeszcze lepiej, niż na zdjęciach. Drugie to Szimpla i inne ruinpuby, czyli puby w opuszczonych, niszczejących budynkach. Kurczę, co za miejsce! Wcześniej nic o takich inicjatywach nie słyszałam, więc wizyta tam była dla mnie kompletnym zaskoczeniem. W Szimpli na przykład możecie wypić drinka siedząc przy stole wmontowanym w starego trabanta. Jak będziecie w Budapeszcie, idźcie tam koniecznie!

 

Warszawa

Warszawa w tym gronie mogłaby wydawać się brzydszą koleżanką dwóch pozostałych miast. Trochę mniej spójna, trochę bardziej rozproszona. Jednak bardzo cieszę się, że mogę nazywać to miasto domem. O tym dlaczego tak jest, musiałabym chyba napisać osobny wpis, żeby wyczerpać temat : ) Przeprowadzając się na studia, nie spodziewałam się, jak dobrze mi tu będzie. Uwielbiam warszawskie parki i zieleńce, których jest tak dużo! Ale najbardziej lubię to, że od ponad czterech lat poznaję to miasto, naprawdę dużo spaceruję, a jeszcze tyle jest przede mną miejsc, których nie odkryłam.  Ciekawe, czy mi się kiedyś znudzisz, Warszawo! : )

 

A Wy do jakich miejsc wracacie myślami najchętniej? Napiszcie koniecznie w komentarzu, a może nawet potraktujecie ten wpis jako inspirację do własnego rankingu 3 ulubionych miast?

You Might Also Like

  • Pozycja trzecia zaskoczyła trochę na tle dwóch pozostałych 😀
    Chyba muszę wrócić jeszcze do Florencji, bo byłam tam tylko jeden dzień podczas wycieczki objazdowej po Włoszech i to w szczycie sezonu turystycznego, duuużo ludzi. Ale samo miasto też mi się bardzo podobało 🙂 Trzeba wybrać jakiś dobry moment na wycieczkę tam, może kwiecień albo wrzesień, coś w tym stylu. Budapeszt także lubię bardzo, ale o ruinpubach nie słyszałam. Po trzech wizytach tam ciągle mam wrażenie, że zostało mi sporo do odkrycia – jest tam co robić 🙂
    Łączę się w bólu w kwestii wycierania soli z moich pięknych skórzanych kozaczków. Ech.

    • No to jak następnym razem będziesz w Budapeszcie, to koniecznie pójdź do któregoś z pubów i potem podziel się wrażeniami 😀

  • Florencja <3 Cieszę się, że stworzyłaś tego posta, dobrze ją widzieć z innej perspektywy!

    Budapeszt kojarzy mi się głównie towarzysko z erasmusowego "reunion" i mało widziałam zabytków, ale architektura zrobiła na mnie ogromne wrażenie. A Warszawę mam zamiar poznać lepiej, bo nie przepadałam za nią zbytnio, ale odwiedzając znajomych, którzy pokazują mi bardziej off-ową jej stronę, muszę przyznać, że coraz bardziej mi się podoba. 🙂

    • Warszawa ma to do siebie, że trudno się w niej niestety zakochać od pierwszego wejrzenia. Ta miłość nie jest łatwa, ale za to bardzo burzliwa! 🙂

  • Ja też lubię Warszawę! Każdy się dziwi, a ja po prostu lubię klimat dużych miast i miejsca, gdzie ciągle coś się dzieje, a takich w Warszawie nie brakuje!:) W dwóch pozostałych również bym się odnalazła! Szczególnie te Włochy! ♥ Florencja wygląda przepięknie! Budapeszt mam w planach na ten rok. Albo Pragę- jeszcze nie zdecydowałam:) Jednak i tak nic nie przebije Barcelony. Zdecydowanie moje ulubione miasto, jak do tej pory:)

    • Nigdy nie byłam w Barcelonie, muszę to jakoś niedługo nadrobić! 🙂

  • Kurcze, byłam w Budapeszcie, a do tych pubów w opuszczonych budynkach nie dotarłam. Trzeba tam wrócić 🙂 ! Florencja natomiast wciąż przede mną, ciekawe czy trafiłaby w moje gusta 🙂
    Moje trzy ulubione miasta? Walencja, w której spędziłam pół roku, a która zawładnęła moim sercem już od pierwszych chwil spędzonych w ciepłym śródziemnomorskim morzu, Miami – aj, co to jest za miasto! Obstawiam, że duży wpływ na odbiór miasta miało moje towarzystwo, ale… wróciłabym tam choćby teraz. Na trzecim miejscu umieszczam Porto – byłam tam zaledwie dwa dni, piłam najpyszniejsze wino świata, ale to miasto zachwyciło mnie jak żadne inne 🙂

    • No widzisz, nie byłam w żadnym z tych miast! Najbardziej kusi mnie Porto… 🙂

  • Moja lista miejsc gdzie chcę pojechać rozrasta się zastraszająco. Jesteś kolejną osobą, która kusi mnie Florencją 😀

    • No właśnie ostatnio jakoś głośno zrobiło się o Florencji na blogach. Nie spodziewałam się, że wbiję się tym wpisem w jakiś trend 😀 Ale bardzo Cię zachęcam, by odwiedzić to miasto!

  • Florencja ♥ Byłam tam tylko jeden dzień, ale widok z placu to coś, co zapamiętam do końca życia. Piękne jest to miasto. Nie tylko pięknie wygląda, ale i pięknie pachnie, i smakuje. Rzeczywiście włoskie miasta mają w sobie TO COŚ, tę magię. Tam nawet zwyczajny dzień biegnie inaczej.
    W Budapeszcie jeszcze nie byłam, ale jakoś nie ciągnie mnie do tego miasta. Kiedyś na pewno się wybiorę, ale myślę że nie w najbliższym czasie.
    Warszawa. Byłam tam dwa razy, ale zawsze z grupą osób, które wskazywały mi gdzie mam pójść, na jak długo, itd. (coś na zasadzie szkolnej wycieczki), więc nie poczułam tego miasta po swojemu. Może dlatego jest mi ono bardzo obojętne? Sama nie wiem.
    Co do moich ulubionych miast…
    Zdecydowanie rządzi Rzym. Pokochałam to miasto całym sercem. Wszystko mi się tam podobało. Wszystko mnie zachwycało. Taaak, tak, tak.
    Kolejnym miastem mógłby być Paryż. Jakoś ten paryski styl przypadł mi do gustu, chętnie wracam tam myślami i te bagietki mmm.
    Trzecie miasto to Santiago de Compostela w Hiszpanii. Cel mojego Camino i miasto, w którym zostawiłam coś więcej niż kawałek serca. Zostawiłam tam złe myśli i wspomnienia. Zostawiłam tam dawną siebie.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • We Francji i Hiszpanii nigdy jeszcze nie byłam. W Rzymie natomiast pokochałam Zatybrze. Tam najprzyjemniej mi się spacerowało i spędzało czas 🙂
      Niesamowite jest to, jak różne wyjazdy mogą nas zmieniać. Często to jakiś przełom. Dobrze, że złe myśli i wspomnienia masz już za sobą.
      Ściskam! <3

      • Polecam zarówno Francję, jak i Hiszpanię. Niezwykle klimatyczne miasta, jak i sami mieszkańcy. Oj tak, Zatybrze jest cudowne. W moim prywatnym rzymskim TOP 5 zajmuje pierwsze miejsce 🙂
        Tak, podróże zmieniają człowieka. I to bardzo 🙂