Portugalia

Najpiękniejsze plaże Portugalii – region Algarve i Alentejo

2 lipca 2018
Najpiękniejsze plaże Portugalii

Kiedy szłam, by zobaczyć już którąś plażę z kolei, byłam przekonana, że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Przecież na pewno widziałam już wszystkie najpiękniejsze plaże Portugalii! Wtem stawałam na brzegu oceanu lub na skraju klifu i znów wpadałam w ten sam zachwyt, jakbym widziała dopiero pierwszą z nich. Lubię poznawać miasta, jednak tym, co podczas tripa po Portugalii najbardziej zapadło mi w pamięci była przyroda, a szczególnie właśnie plaże. Zarówno południowe wybrzeże, jak i zachodnie, regiony Algarve i Alentejo obfitują w plaże, z których każda ma swój własny, niepowtarzalny klimat.

.

Plaża miejska Carvoeiro

Naszą bazą wypadową do oglądania plaż południowego wybrzeża Algarve było Carvoeiro. Ocean pięknie wcina się z zatoką w skały, na których wznosi się to urocze miasteczko tworząc jednocześnie jedną z okolicznych plaż. To piękna miejska plaża, na którą na pewno warto się wybrać lub poobserwować ją chociaż z góry. Po każdej ze stron znajdują się tarasy widokowe ze świetnym widokiem na plażę i wnoszące się przy niej miasteczko. Podejrzewam, że w sezonie może roić się tu od ludzi, jednak poza sezonem jest ich tutaj jedynie garstka.

 

Carvoeiro samo w sobie jest bardzo fajnym miasteczkiem. Zdecydowaliśmy się tutaj zatrzymać, by uniknąć typowo turystycznych miejscowości takich jak Lagos i Portimao. W Carvoeiro jedynym minusem są knajpy troszkę zepsute przez licznie przybywających do Algarve brytyjskich i niemieckich turystów (english breakfast i podobne klimaty), jednak jest to zjawisko, które pojawia się niestety w całym regionie.

.

Carvoeiro Boardwalk, labirynt Algar Seco i ukryta plaża

Idąc wzdłuż wybrzeża na wschód wchodzi się na strome klify, na których została zbudowana super kładka ciągnąca się przez najpiękniejsze w tej okolicy tereny. Mniej więcej w połowie dochodzi się do skalnego „labiryntu”, gdzie można podziwiać różne formy skalne utworzone tutaj przez naturę z lekką pomocą człowieka, który w niektórych miejscach uformował schody dla łatwiejszego poruszania się.

Idąc kładką dalej na wschód w dalszym ciągu można podziwiać klify o różnej formie. Kiedy kładka już się kończy idzie się po bardziej dzikim wybrzeżu porośniętym przez roślinność odporną na mocny wiatr.

Kawałek dalej na wschód odsłania się grota, a obok niej piękne plaże. Jedna duża Vale Covo, którą widać na zdjęciach poniżej i jedna maleńka obok, które przy odpływie łączą się w jedną wielką. Można do nich zejść. Tutaj już prawie nikt z turystów nie dociera. Kiedy zeszliśmy do tej mniejszej plaży, przy której także znajduje się mała grota wśród skał, byliśmy tam całkiem sami. Pierwszą naszą kąpiel w oceanie zaliczyliśmy właśnie tu. Temu doświadczeniu towarzyszyła niezapomniana rajska sceneria, piękne klify, cudowny piasek i mewy pilnujące swoich gniazd. Nie zabawiliśmy jednak tutaj zbyt długo, ponieważ nadchodzący przypływ z każdym kwadransem zabierał nam coraz więcej plaży. Wracając do zejścia szliśmy już w wodzie niosąc nasze rzeczy w rękach wyciągniętych do góry, by uchronić je przed zamoknięciem.

.

Praia do Carvalho i Praia de Benagil

Praia de Benagil słynie ze zjawiskowych grot i… tłumu turystów. Nawet poza sezonem było ich tam całkiem sporo. Trudno się dziwić, skoro zdjęcia tej groty są w każdym przewodniku. Do środka można dostać się motorówką, kajakiem lub wpław, przy czym ostatnia opcja jest dosyć ryzykowna, kiedy zapomni się o wahaniach poziomu wód w ciągu dnia. My oglądaliśmy groty tylko z góry.

.

Długie plaże Portimao

Jeżeli chcecie zobaczyć naprawdę długie plaże, jedźcie do Portimao. Na próżno szukać tu klifów, natomiast spacer kładką wybudowaną na wydmach może być naprawdę relaksujący. Nie mam zdjęć, ale gdy wpiszecie w Google Alvor Beach, zobaczycie o co chodzi : )

.

Plaże Lagos

O ile Portimao nie zachwyciło nas jakoś specjalnie, tak Lagos potrafi naprawdę zaskoczyć. Samo miasteczko otoczone murami z X wieku jest całkiem przyjemne, można skoczyć tu na kawę lub coś do jedzenia. W przeciwieństwie do Portimao, miasteczko ma trochę więcej do zaoferowania, niż ogromne hotele. Znajdziecie tutaj też wyjątkowo dużo różnych plaż.

Najbliższa plaża, którą można właściwie nazwać plażą miejską – Praia da Batata, to prawdziwa perełka. To miejsce, które wywołało Wasze największe zainteresowanie, po tym, jak dodałam na Insta zdjęcie na tle słynnego mostku łączącego dwa klify.

Kawałek dalej znajduje się bardziej dzika Praia Dona Ana. Ścieżki przypominają tutaj już bardziej te górskie, a na niektóre klify trzeba się naprawdę powspinać. Jednak widok jest wart lekkiego wysiłku. Podobnie  wygląda Praia da Ponta da Piedade. Nieregularny brzeg, piękne zatoczki z turkusową wodą i zachód słońca potrafią zachwycić najbardziej niewzruszonego turystę.

.

Praia da Santa

Kiedy zostawimy już samochód na parkingu i wejdziemy na prowadzącą do plaży ścieżkę, można poczuć się troszkę jak na jakimś lekkim górskim szlaku. Nikogo tu nie ma, otacza nas tylko zieleń, skały i szum wiatru, a do tego poruszamy się na naprawdę wysokim klifie. Świetne miejsce, jeżeli ktoś szuka bardziej dzikiego i bezludnego miejsca.

.

Cabo da Sao Vicente

Co prawda żadnej plaży tutaj nie ma, ale jeżeli chcecie zobaczyć naprawdę wybrzeże i spokojne fale rozbijające się o wielkie klify, musicie się tutaj wybrać. Przylądek św. Wincenta to najbardziej wysunięty za południowy zachód punkt w Europie. Znajduje się tutaj piękna latarnia morska. Nie znajdziecie tutaj żadnych gór i pagórków. Jest tu wyjątkowo płasko, jak na stole. Jadąc do przylądka, poruszamy się odosobnioną drogą wyrytą wśród bardzo niskiej zieleni. Praktycznie zero zabudowań i tylko zieleń i ocean w zasięgu wzroku.

.

Praia da Cordoama

I teraz zaczynamy wycieczkę po zachodnim wybrzeżu Portugalii, które według nas było jeszcze ciekawsze niż to południowe. Ocean znacznie mniej spokojny, fale zdecydowanie wyższe, okolice mniej turystyczne, a na wodzie dużo więcej ludzi uprawiających sport. Klimat zachodniego wybrzeża na tyle nam przypadł do gustu, że postanowiliśmy tam kiedyś wrócić i nauczyć się wreszcie któregoś z wodnych sportów.

Praia da Cordoama była pierwszą zachodnią plażą, którą zobaczyliśmy. Już sama podróż do niej wąską, krętą drogą wśród zielonych wzgórz, które skojarzyły nam się z Irlandią, była fajnym przeżyciem. Na dole wiał wiatr, w powietrzu wnosiły się cząsteczki wody. Było zdecydowanie bardziej oceanicznie niż na południowym wybrzeżu.

.

Praia da Bordeira

Jadąc wybrzeżem na północ w okolicach Bordeiry znajduje się plaża, która chyba zachwyciła mnie najbardziej. Mimo nieciekawej pogody było tam dużo ludzi uprawiających kite surfing. Warto wjechać na górę, by oglądać tę plażę od południa. Stojąc na końcu wybrzeża po prawej widać wielką plażę i kiterów (czy tak się nazywa człowiek uprawiający ten sport? Poprawcie mnie, jeżeli nie) schowanych w zatoce przed wielkimi falami, natomiast po lewej ogromne fale rozbijają się o klify. Co jakiś czas można lekko zmoknąć w pryskającej wodzie. Było zimno, ale za to jak orzeźwiająco!

.

Praia da Arrifana

Praia da Arrifana to w przeciwieństwie do poprzednich plaż dosyć długa plaża o regularnym kształcie, która chowa się wśród wysokich klifów. Ulubili ją sobie szczególnie surferzy, którzy w wodzie czekają na odpowiednią falę. Szczerze mówiąc nie wiem, jak się do niej dostać, bo oglądałam ją tylko z góry, ale jeżeli chcecie, z pomocą Google Maps na pewno znajdziecie drogę. Ta zatoka jest piękna, a delikatne fale dodają jej jeszcze więcej uroku.

.

Praia do Patacho i Praia do Malhao

Ostatnie dwie noce przed powrotem do Porto spędziliśmy w przyjemnym miasteczku Vila Nova de Milfontes. W miasteczku tym do oceanu uchodzi rzeka Mira, która w tej okolicy jest szeroka i można na niej z łatwością obserwować  bardzo duże wahania poziomu wód w ciągu dnia. Na brzegu rzeki plaże są piaskowe, w ujściu woda jest cieplejsza niż w oceanie, dzięki czemu ujście Miry jest super miejscem do plażowania. Spacerując wzdłuż oceanu na północ idzie się już po zupełnie innych plażach, zazwyczaj bardzo kamienistych. Praia do Patacho to plaża, którą rozpoznacie po wraku statku, który niegdyś się tu rozbił na kamieniach.

Praia do Malhao, która znajduje się już kawałek za miasteczkiem i  raczej trzeba do niej dojechać samochodem, to natomiast genialne miejsce do oglądania gwiazd w nocy. Plaża jest oddalona od wszelkich zabudowań, a dodatkowo wysoki klif stanowi jeszcze dodatkową barierę chroniącą przed światłem. Przy samej plaży jest wygodny parking, a do plaży prowadzą drewniane schody.

Najpiękniejsze plaże Portugalii

Swoją drogą, jeżeli będziecie w Vila Nova de Milfontes, koniecznie wybierzcie się na kolację do Patio Alentejaho. Jedliśmy tam genialną ośmiornicę po portugalsku (polvo a lagareiro)! Trzeba tylko pamiętać o rezerwacji, bo my poza sezonem ledwo dostaliśmy stolik bez rezerwacji, a co dopiero w sezonie…

.

Mapa z wszystkimi plażami

Na koniec zebrałam dla Was wszystkie plaże na jednej mapie, żebyście z łatwością mogli do nich wszystkich dotrzeć. Powiększajcie i korzystajcie! Mam nadzieję, że mapa i opisy z wpisu pomogą Wam w podziwianiu pięknej przyrody Portugalii : )

Nie widziałam co prawda wszystkich, ale mam wrażenie, że te wspomniane to najpiękniejsze plaże Portugalii. To chyba niemożliwe, żeby były jeszcze jakieś piękniejsze! A może jednak…?

Jeżeli znacie jakieś, które zachwyciły Was jeszcze bardziej, koniecznie dajcie znać ; ) Może już nie mi (przynajmniej na razie), ale może komuś przyda się to info.

 

Miłego dnia! 

You Might Also Like