lifestyle

Październikowe overview

31 października 2016

Październik był dla mnie miesiącem niesamowicie intensywnym. Nowa uczelnia, nowe znajomości, nowe obowiązki. Miesiąc minął niczym tydzień i zanim zdążyłam zorientować się, że muszę jakoś lepiej zorganizować sobie czas, już się skończył. No cóż… pozostaje nadzieja, że listopad wypadnie pod tym względem lepiej : ) Na szczęście w tym rozgardiaszu udało mi się trochę skorzystać z jesieni i odwiedzić parę ciekawych miejsc. Nie owijam dłużej w bawełnę i zapraszam Was na październikowe overvievw.

 

W mieście

Kultura

Na miano ulubionego miejsca w październiku zasługuje z pewnością Muzeum Neonów, o którym pisałam Wam niedawno. Uwielbiam klimat powojennego miasta do tego stopnia, że aż zapragnęłam sprawić sobie jakiś neon do mieszaknia. Czy to w ogóle możliwe nie rujnując „domowego budżetu” – zobaczymy. Mam nadzieję, że niebawem będę mogła pochwalić się Wam jakimś retro napisem na ścianie.

neon-10

Jedzenie

Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, a do niektórych wciąż wracać. Z tych nowych poznałam w tym miesiącu niesamowity Gringo Bar, który zachwycił mnie smakami Meksyku. Należę do tej połowy społeczeństwa, która kocha kolendrę i w tym miejscu moja miłość ma szansę być w cudowny sposób konsumowana. Idźcie i próbujcie, zwłaszcza, że teraz znajdziecie ich także w Koszykach.

dsc_0563

Ze znanych i zaufanych miejsc numerem jeden było na pewno Pełną Parą, którego recenzję znajdziecie w jednym z wpisów.  Jadłam tam chociażby dzisiaj : ) Wciąż zazdroszczę studentom Politechniki, że te pyszne dim sumy mają pod samym nosem!

pelna-para-1

Picie

W tym miesiącu odkryłam dwa świetne miejsca, gdzie można napić się czegoś dobrego. Pierwszym z nich są Same Krafty, które pokazała mi Ola (dzięki!). Do tej pory nie miałam pojęcia, że tak fajne miejsce kryje w sobie Starówka. Najbardziej zaskoczyło mnie, gdy Ola zniknęła i po chwili wróciła ze szklanką piwa z bliźniaczego lokalu naprzeciwko. Za jej namową piłam też pierwszy raz kwaśne piwo, które niesamowicie mi posmakowało.

Kita Koguta to koktajl bar, o którym dużo wcześniej słyszałam, ale bałam się, że to jedno z tych popularnych miejsc, które z łatwością rozczarowują. Nic z tych rzeczy! Świetny klimat, jest tłoczno, ale masz poczucie prywatności. Obsługa dba o Ciebie jeszcze przed wejściem do lokalu. A poza tym, nie ma to jak przystojny barman, który z łatwością wyczytuje z Ciebie, czego chcesz się napić i to jest faktycznie to, czego chcesz się napić. Zwłaszcza, gdy jesteś niezdecydowaną kobietą.

screenshot_20161031-221127

 

W głośniku

Jesienią uspokajam swoje zmysły spokojnymi dźwiękami, dopuszczam też więcej jazzu i swingu. Artystą, który nie daje mi spokoju jest Sinatra ze swoim Fly me to the moon. Nie mogę nic na to poradzić i jeżeli coś sobie w październiku podśpiewywałam, to z dużym prawdopodobiestwem były to właśnie wersy tej piosenki.

Utwór numer dwa, to wygrzebana ze starych playlist na Spotify Horse with no name America.

W chwilach relaksu lub konieczności większego skupienia gdzieś w tle, z głośnika wydobywały się instrumentalne dźwięki Take Five Dave’a Brubecka.

 

W wolnym czasie

W wolnym czasie polecam Wam, żebyście zrobili sobie test osobowości MBTI. Pewnie na tyle znacie samych siebie, że nie dowiecie się niczego rewolucyjnego na swój temat, ale pozwoli Wam inaczej spojrzeć na niektóre Wasze cechy i zachowania. Nie ograniczajcie się do opisów jedynie z tej strony, w internecie znajdziecie ich mnóstwo, bardziej rozbudowanych. Jak już zrobicie, pochwalcie się w komentarzu, co Wam wyszło : )

W obiektywie

Blogując przeprosiłam się z aparatem. Nie zawsze mam przy sobie lustrzankę, a zbite szkiełko obiektywu w telefonie sprawę nieco utrudnia, ale zdjęcia robię równie często, co w liceum. W tym miesiącu upodobałam sobie fotografowanie Pragi. Przypominam, że możecie mnie śledzić na Instagramie.

dsc_0381

dsc_0389

dsc_0383

W sieci

Odkryciem tego miesiąca był dla mnie blog Angeliki A Dreamer’s Life. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Moją uwagę od razu zwróciła estetyka bloga i tak spójne z nią wartościowe teksty Angeliki. Czyta się go jak naprawdę dobry magazyn, zresztą zobaczcie sami.

Dobrej rozrywki zapewnił mi za to Marek z bloga Siemano z rana! Wpisy, których inspiracją są ludzkie zachowania wprost z ulicy, to zdecydowanie mój ulubiony rodzaj wpisów. Doceniam ludzi, którzy idą przez życie z oczami szeroko otwartymi, zbierają wszystkie obserwacje do kupy, pakują je w ładne opakowanie wpisu i dają je nam w prezencie pozwalając zaśmiać się w głos „Kurczę, mam tak samo!”.

A Wy co fajnego robiliście w październiku? : )

 

 

 

 

You Might Also Like