miasto Warszawa

Prudential – warszawski budynek – symbol

11 kwietnia 2017
prudential-1

Jest rok 1939. Przechodnie spacerujący dosyć gęsto zadrzewionym placem Napoleona spoglądają zafascynowani w górę. Dominujący nad placem drapacz chmur właśnie urósł o nową konstrukcję i mierzy teraz aż 78 metrów! Gazety donoszą, że już za rok zaczną nadawać stamtąd stały program telewizyjny. Jest się z czego cieszyć! To pierwszy taki nadajnik w Europie. Póki co, mogliśmy tylko usłyszeć krótką audycję radiową z udziałem Mieczysława Fogga, ale co to było za przeżycie!

U podnóża budynku spory gwar. Duże drzwi z patynowanej miedzi raz za razem otwierają się, by wpuścić kogoś do środka lub pozwolić komuś innemu wyjść. Większość z nich to pracownicy Towarzystwa Ubezpieczeń „Przezorność” (brytyjski „Prudential”), którzy idą do swoich biur, najnowocześniejszych w mieście. Nie widziałam, ale tak właśnie piszą w gazetach. Od czasu do czasu wejdzie ktoś dużo bardziej elegancki kierując się do windy, a potem zapewne do któregoś z luksusowych apartamentów. Ciekawe, czy to jeden z tych bogaczy mieszkających w wielkich 240-metrowych apartamentach z trzema łazienkami i osobnym wejściem dla służby, o których z zazdrością plotkują ludzie na ulicach?

No cóż… nie trzeba tam mieszkać, by być dumnym z tej perełki. W końcu mieszkańcy nie każdego miasta mogą pochwalić się tak wysokim drapaczem chmur. To drugi co do wysokości budynek w Europie – symbol nowoczesnej Warszawy, której rozwój dopiero zaczyna nabierać zawrotnego tempa. Aż zachwyt bierze, jak pomyśli się o tych wszystkich inwestycjach, które mają być zrealizowane w ciągu najbliższych kilku lat.

prudential-10

Najwyższa twierdza

Niestety ostatecznie nie było nam pisane tego doświadczyć. Prudential z symbolu nowoczesnej, cosmopolitycznej Warszawy staje się symbolem woli walki i heroizmu Powstania Warszawskiego, dumnie stojąc z wywieszoną biało-czerwoną flagą po środku bombardowanego miasta. On też obrywa jednym z wielkich pocisków typu Karl, ale konstrukcja Stefana Bryły jest na tyle wytrzymała, że jeszcze długo po wojnie, nadszarpnięty i nieco wychylony z pionu, nikomu nie daje zapomnieć. Kolejny raz staje się symbolem, tym razem zniszczeń i poniesionych strat i raz za razem pojawia się w roli głównej na antywojennych plakatach.

prudential

Hotel Warszawa

Straszy tak Prudential do lat 50., kiedy to przedwojenny budynek w stylu art-deco przybrany zostaje w nową, socrealistyczną elewację i zupełnie nową funkcję.

Proszę Państwa, jest rok 1954, oto przed Wami wielki Hotel Warszawa, duma PRL-u: 375 miejsc noclegowych, 200 miejsc restauracyjnych, 100 kawiarnianych i 20 w naszym lokalu nocnym dla dżentelmenów! Na 14 piętrze znajduje się taras, z którego rozpościera się zjawiskowy widok na rozświetlone neonami miasto. Zapraszamy na dancing!

prudential

Nowy ustrój, stary Prudential

W nowej Polsce nie cieszy się już Hotel Warszawa powodzeniem. Jako smutny cień PRL-u podupada coraz bardziej, aż do ostatecznego zamknięcia w 2003 roku. Przez długie lata nowego tysiąclecia jego posępna sylwetka stoi niechciana i, choć pomysłów na rewitalizację pojawia się dużo, nikt nie decyduje się wejść z nim w długodystansową relację. Zwłaszcza, gdy Prudential zaczyna nosić na swoich stalowych barkach tak znienawidzone przez inwestorów piętno budynku wpisanego do rejestru zabytków.

 

Nadzieja umiera ostatnia

W ostatnim czasie jednak remont jakby nabiera tempa. Żuraw spoglądający na budynek z góry nie znika (podobnie jak powiewająca biało-czerwona flaga), rusztowania rosną, a i od czasu do czasu czerwonym światłem odbije się kask któregoś z pracujących robotników. Socrealistyczne zdobienia zniknęły całkowicie, dzięki czemu elewacja bardziej przywołuje ducha budynku sprzed wojny, a inwestor obiecuje przywrócić Prudentialowi dawny blask aranżując wewnątrz pięciogwiazdkowy hotel. Nauczeni przez ostatnie lata nie wierzyć we wszystko, co się nam obiecuje, poczekamy zapewne z entuzjazmem do końca remontu, jednak pojawia się iskierka nadziei.

prudential-3

prudential-4

Osobiście uwielbiam bryłę Prudentiala. Zachwyca mnie swoją prostotą, geometrycznymi kształtami i sposobem, w jaki dominuje nad placem. To mój ulubiony budynek w całym mieście, patrzę na niego z przyjemnością i chciałabym, żeby każdy warszawski wieżowiec sięgał najwyżej takiej wysokości. Nic więc dziwnego, że nie mogę doczekać się aż odwieczny remont dobiegnie końca i pozwoli przyjrzeć się budynkowi w pełnej krasie, a tym bardziej wejść do środka.

A jakie są Wasze ulubione budynki? : )

Archiwalne fotografie autorstwa: Willem van de Poll, T. Hermańczyk, J. Kicman

You Might Also Like

  • Przyznaję, że nie znałam wcześniej tego budynku. Teraz jednak widzę, że ma ciekawą nie tylko prostą bryłę, ale również historię. Lubię wysokie budynki, więc nie przeszkadzają mi one w miastach (pod warunkiem, że są jakoś sensownie rozmieszczone, bo czasem jest z tym problem). Pięciogwiazdkowy hotel w tak zabytkowym budynku brzmi bardzo dobrze. Zapowiada się ciekawie. Najważniejsze, że zostanie na nowo zaadaptowany i otrzyma kolejne życie, a nie będzie stał taki opustoszały.

    Co do moich ulubionych budynków to nigdy nad tym nie myślałam. Musiałam obejrzeć trochę zdjęć i zastanowić się nad odpowiedzią. Wydaje mi się, że darzę pewnym sentymentem łódzką Manufakturę. Choć nie lubię „jej zawartości” to już samą bryłę owszem. Szczególnie od strony ulicy Ogrodowej.
    http://www.zamiasto.com.pl/zdjecia/dodane/2808-Manufaktura.jpg

    O dziwo uwielbiam sporo kościołów, katedr i tego typu obiektów. Na pewno na długo zapamiętam „czarną katedrę” w Clermont-Ferrand (http://www.groupeformationsystemes.com/wp-content/uploads/2011/12/clermont1.jpg ), Bazylikę Sacré-Cœur w Paryżu (http://www.aviewoncities.com/img/paris/kvefr1519s.jpg ) czy katedrę w Santiago (http://intelligenttravel.nationalgeographic.com/files/2015/03/cathedral-of-santiago-de-compostela-590-590×393.jpg ).

    Z nowoczesnej architektury to hmm chyba jeden z budynków w La Defense (http://static4.depositphotos.com/1006597/330/i/950/depositphotos_3303663-stock-photo-skyscrapers-in-la-defense-paris.jpg ).

    Myślę, że gdybym dłużej poszukała to znalazłabym też inne, które gdzieś tam są w mojej pamięci na szczególnych miejscach 😉

    Pozdrawiam 🙂

    • Manufaktura faktycznie robi wrażenie, podobnie jak na przykład Stary Browar w Poznaniu. Bardzo lubię, gdy stare przemysłowe budynki są adaptowane pod nowe funkcje. Byłoby szkoda, gdyby miały zniknąć z miejskich map, więc świetnie, że ktoś sie nimi postanawia zająć.
      Budynki sakralne też często „kupują” mój gust, jak na przykład Il Duomo we Florencji <3 To, jak kiedyś projektowano z tym zapleczem technologii, jaka była kiedyś, robi niesamowite wrażenie. Marzy mi się zobaczyć dzieła Gaudiego na przykład. Mam nadzieję, że jakoś niedługo te marzenia zrealizuję, ale póki co, taki budynek, na którego widok szczena mi opadła, to właśnie

  • Bardzo lubię czytać ciekawostki architektoniczne. Świetnie napisane 🙂