smak miasta

Vegan Ramen Shop – zdziwienie na talerzu

15 lipca 2017
vegan ramen shop

Jestem lokalną patriotką, więc rejon Saskiej Kępy i Pragi-Południe znam już całkiem dobrze. Kiedy więc dowiedziałam się, że właśnie tu otwarto nowe miejsce z ramenem, którym już na początku zdążyło zachwycić się pół miasta, postanowiłam odwiedzić to miejsce przy pierwszej okazji. Tak właśnie znalazłam się w Vegan Ramen Shop i spieszę, by podzielić się z Wami swoimi wrażeniami.

Zdziwienie, ale dlaczego?

Nie jestem weganką, ba! -nawet nie jest mi blisko do wegetarianizmu. Na szczęście dawno już minęły czasy, kiedy kuchnia wegetariańska (bo o wegańskiej jeszcze wtedy nikt nie mówił) kojarzyła się z niezbyt apetycznymi daniami o płytkim smaku. Kiedy natomiast dostajecie danie, które ma taką głębię smaku, jakby wydobywano ją tygodniami, to już jest zupełnie inny poziom wtajemniczenia. Właśnie z takim efektem spotkacie się jedząc ten ramen. Niejeden fan mięsa zdziwi się, gdy w wywarze go nie znajdzie. Zdziwiłam się i ja, że wegańskie danie może tak smakować.

vegan ramen shop

vegan ramen shop

vegan ramen shop

 

Wszystko, co lubię

W karcie nie znajdziecie niezliczonej ilości pozycji. Menu jest proste, dzięki czemu już po paru wizytach możecie poznać je całe i wybrać swoje ulubione smaki. Wolisz ramen klarowny czy kremowy? Ostrzejszy czy łagodny? Decyzje są proste i zapadają szybko. Bez zbędnych ceregieli już po chwili od wejścia czekasz na swoje danie. Równie prosty jest wystrój miejsca. Minimalistyczny lokal, białe ściany, sporo drewnianych lad, półek i stołków. Bo wiecie, jedna z najgorszych rzeczy, która przytrafia się polskiej gastronomii to brak konsekwencji. Na przykład pizzeria, w menu sama pizza, za to lokal taki, że bez szpilek i muchy, to nie wchodź! Albo genialne jedzenie w lokalu totalnie bez klimatu, więc jedyne na czym się kończy, to jedzenie na zamówienie. Znacie to? Taki dysonans nie wpływa pozytywnie na trawienie i w Vegan Ramen Shop na szczęście tego nie doświadczycie.

Niektórzy narzekają na „hipsterskość” tego miejsca, a inni zastanawiają się, gdzie jedli wcześniej ludzie, którzy stoją tu teraz wytrwale w kolejkach (nie w Manekinie, bo tam stoją nadal). Ja jednak ani kolejek, ani tej całej „hipsterskości” się nie doszukałam (swoją drogą chyba powstaje w Warszawie jakaś nowa subkultura, która namiętnie narzeka na hipsterskość wszystkich bardziej nowoczesnych lub minimalistycznych miejsc).

vegan ramen shop

Wiecie, może jakąś ramenową znawczynią nie jestem, ale już parę ich jadłam, w tym ten z Yetztu w Poznaniu, który uchodzi za najlepszy w Polsce. Faktycznie jest świetny, ale ten z Vegan Ramen Shop smakuje mi bardziej. Wy wyrobicie sobie swoje zdanie dopiero, jak tam pójdziecie, a może to właśnie będzie dobra okazja, żeby wreszcie zajrzeć na Saską Kępę, hm? Mega cieszę się z tego, że właśnie po tej stronie Wisły powstają takie miejsca: z dobrym jedzeniem, a do tego z tak sympatyczną obsługą. Wciąż jest za dużo Warszawiaków i warszawskich słoików uprzedzonych do prawobrzeżnej Warszawy. Czuję w sobie misję, by choć odrobinę przyczynić się do zmiany tych uprzedzeń.

A może Wy znacie jakieś dobre jedzenie po tej stronie Warszawy? Podzielcie się w komentarzach! : )

 

You Might Also Like