lifestyle

4 powody, dla których uwielbiam zwiedzanie miast zimą

15 listopada 2016

Leżę w łóżku z gorączką, oglądam stare zdjęcia i marzę o wyrwaniu się do jakiegoś nieznanego miasta. No dobra, na początek muszę wyrwać się chociaż spod kołdry. Lubię jesienne i zimowe wyjazdy. W kole naukowym, w którym czynnie udzielałam się przez całe studia inżynierskie, mamy tradycję mikołajkowych wyjazdów integracyjnych do któregoś z polskich miast. Pomysł ten spodobał mi się do tego stopnia, że tradycję kultywuję także prywatnie. Wbrew pozorom listopad i grudzień, to idealne miesiące na kilkudniowy wypad. Zobaczcie sami dlaczego!

 

Miasto nie wymaga idealnej pogody

Letnie miesiące wakacji wolę zarezerwować sobie na aktywności, do których ładna, słoneczna pogoda jest niezbędna. Rok bez wycieczki w góry jest rokiem straconym, od paru lat co roku jeżdżę również chociaż na parę dni pod namiot nad polskie morze. Wolę więc wakacyjną pogodę zachować sobie na te przyjemności. Miasta bardzo dobrze zwiedza się zimą, bo powiedzmy sobie szczerze… przez większą część zimy nie ma zasp i śnieżyc. Uwielbiam pogodne grudniowe dni z lekkim przymrozkiem. Jest ładnie, a jak zmarzniemy, to w każdym momencie możemy schować się w jakimś lokalu. Zawsze towarzyszy mi poczucie szczęścia, gdy po zimnym spacerze wchodzę do kawiarenki i biorę do rąk gorący kubek z kawą. No bo… kto tego nie lubi? : )

dsc_0494

 

Sposób na oderwanie się od jesiennej rzeczywistości

Nie ma nic gorszego niż spędzenie całej jesieni i zimy w domu w trybie praca/uczelnia-dom. I tak w kółko. Nie dziwię się, że tak wielu ludzi łapie jesienną deprechę, gdy nie potrafią się wyrwać z tego nużącego rytmu. Nie trzeba szukać daleko. Założę się, że nie znasz wielu polskich miast. Ja na przykład nigdy jeszcze nie byłam w Poznaniu i Toruniu. Na wakacje raczej tam nie pojadę, ale taka wycieczka wydaje się być idealnym pomysłem na weekend. Może jeszcze tej zimy? : )

dsc_0507

dsc_0779

Spokój i brak turystów

Nie wiem, czy też tak macie, ale zatłoczone miejsca automatycznie tracą dla mnie urok. Takie wrażenia miałam chociażby w większości najsłynniejszych miejsc w Rzymie. Zima dla większości miejsc nie jest sezonem turystycznym, no chyba, że wybieracie się do Zakopanego (nie cieprię Zakopanego w sezonie…). Główne atrakcje turystyczne nie będą więc oblegane przez wycieczki, a i opłaty wstępu często są niższe. Zaoszczędzicie więc na kosztach dojazdu, biletach wstępu i przy okazji sporo nerwów.

dsc_0731

Jarmarki Bożonarodzeniowe

Z tego względu szczególnie lubię odwiedzać miasta na początku grudnia. To zdecydowanie moje must do – wpaść na jakiś jarmark. Zaczynam wczuwać się w świąteczny klimat i rozmyślać nad prezentami dla bliskich. Do tego taki jarmark to co najmniej +1000 do uroku i klimatu miasta. Nigdy nie zapomnę pięknego późnolistopadowego Budapesztu ubranego w miliony świateł i spacerów  z grzanym winem w zmarzniętych dłoniach wśród parujących ciepłem i cudownymi zapachami stoisk jarmarku. Właśnie ten Budapeszt z końcówki listopada, zimny i zamglony, ale przy tym trochę jak z bajki, to jedno z moich najpiękniejszych podróżniczych wspomnień.

dsc_0617

Śnieg, który zasypał mnie na południu Polski w ten weekend, przywołał na myśl pierwsze świąteczne skojarzenia. Pisząc ten post sama zatęskniłam za jakimś krótkim wypadem. Jak tylko wyściubię nos spod kołdry pomyślę, gdzie można by wyskoczyć chociaż na jeden weekend.

Polecacie jakieś Jarmarki Bożonarodzeniowe w Polsce? : )

You Might Also Like